Trwa ładowanie...

Dolny Śląsk. Skandal w Głuszycy. Fundacja miała ratować zwierzęta. Były zaniedbywane, padały z głodu

Dolny Śląsk. Fundacja "Mam pomysł" we współpracy z "Manią pomagania" miała ratować zwierzęta w Głuszycy, wykorzystując do tego teren dawnej ciepłowni. Tymczasem psy były zaniedbywane i padały z głodu. Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt zawiadomił o sprawie policję.
Share
Dolny Śląsk. Jeden z uratowanych psów w Głuszycy
Dolny Śląsk. Jeden z uratowanych psów w GłuszycyŹródło: Facebook.com, Fot: DIOZ
d2v4cfb

- Jesteśmy w siedzibie dawnej fundacji "Mania pomagania", obecnie jest to fundacja "Mam pomysł" z Bielawy. Zwierzęta utrzymywane przez te organizacje znajdują się na terenie byłej ciepłowni i to co zobaczyliśmy jest przerażające - takimi słowami rozpoczął relację z sobotniej interwencji Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Dolny Śląsk. Fundacja miała ratować zwierzęta, a zagłodziła je na śmierć

- Na miejscu są skrajnie wychudzone zwierzęta. Mamy psy, które padły z zagłodzenia. Ustaliliśmy na ten moment cztery zwłoki psów, cztery psy są jeszcze żywe - powiedział Kuźmiński z DIOZ.

d2v4cfb

Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt postanowił działać, bo od pewnego czasu otrzymywał zawiadomienia, że fundacje nie dbają o zwierzęta, a bezzasadnie je uśmiercają. "Nie mieliśmy na to dowodów. Teraz wiemy, że jest to organizacja OPRAWCÓW, nastawionych prawdopodobnie na dorabianie się na zwierzętach" - napisał w sobotę DIOZ.

Walka z suszą. 100 tys. zł dla gospodarstwa na rozbudowę retencji

- Zwierzęta są utrzymywane w totalnym syfie. Jeden z psów ma wszystkie żebra na wierzchu. Jest tu wszędzie pełno odchodów, niewyobrażalny smród - opisał realia panujące w Głuszycy Konrad Kuźmiński.

d2v4cfb

Dolny Śląsk. Fundacja "Mam pomysł" odcina się od współpracy z "Manią pomagania"

Interwencja DIOZ w Głuszycy trwała ponad 9 godzin. Dwa z czterech uratowanych psów trafiły w trybie pilnym do przychodni weterynaryjnej. Dwa kolejne znajdują się w nieco lepszym stanie. Według inspektoratu, fundacja "Mam pomysł" od ponad 1,5 miesiąca wiedziała o tym, że psy w Głuszycy trzymane są w skandalicznych warunkach, ale nic z tym nie zrobiła.

Fundacja "Mam pomysł" jeszcze w sobotę wieczorem, tuż przed północą, opublikowała oświadczenie, w którym odcięła się od "jakichkolwiek działań Pani Malwiny Witek z "Manii Pomagania" w Głuszycy". "Dołożymy wszelkich starań, aby poniosła konsekwencję swoich działań, nasz prawnik również został poinformowany. Mimo wszystko poczuwamy się do odpowiedzialności oraz pokrycia wszelkich kosztów związanych ze sprawą" - napisano w oświadczeniu fundacji.

W niedzielę "Mam pomysł" jeszcze raz odniosło się do interwencji DIOZ, tym razem publikując szczegółowe wyjaśnienia. "Osoba, której zajście dotyczy, a nazwisko opublikowano już we wpisach organizacji Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, Malwina Witek nie jest osobą, z którą fundacja "Mam pomysł" wiąże jakąkolwiek współpracę" - zapewniono w kolejnym komunikacie.

d2v4cfb

Czytaj także: Trzy sokoły wędrowne wykluły się w Dolinie Baryczy

"Na terenie przytuliska/ciepłowni, w której interweniowano nie umieszczaliśmy psów z interwencji. Nasza pomoc polegała na wspieraniu i pomocy dla psów bezdomnych, którym terenu użyczyła gmina w tymże miejscu i było to niegdyś miejsce czasowego przechowania. Wizyty w tym miejscu, w domu tymczasowym, w przychodni Malwiny zawsze kończyły się pozytywnym rezultatem, zwierzęta były w dobrej kondycji, ze świeżą wodą, pokarmem, wyprowadzane na spacery przez ochotników i przekazywane do adopcji przez Malwinę" - dodano.

Dolny Śląsk. Fundacja "Mam pomysł" odpowiada za schronisko w Świdnicy

Sytuacja jest o tyle bulwersująca, że fundacja "Mam pomysł" jest też operatorem schroniska dla bezdomnych zwierząt w Świdnicy. "Zrobimy wszystko, by Urząd Miasta zerwał z nimi w trybie natychmiastowym umowę" - zapewnił DIOZ po sobotniej interwencji.

d2v4cfb

Tymczasem fundacja twierdzi w kolejnym oświadczeniu, że na początku 2020 roku zapadła decyzja o tym, że ciepłownia w Głuszycy zmieni właściciela. Dlatego zwierzęta stamtąd zabrano do schroniska w Świdnicy. "Ich kondycja nie budziła zastrzeżeń - były dobrze odkarmione, posiadały aktualne książeczki zdrowia ze szczepieniami, odrobaczeniami, odpchleniami. Po przewiezieniu wszystkich psów do schroniska poinformowano nas, że psów na ciepłowni nie ma, czemu też zaufaliśmy, gdyż nie było żadnej informacji o nowych psach w tym miejscu, i to przytulisko przestaje istnieć" - napisano w oświadczeniu.

"Mam pomysł" zostało też poinformowane o tym, że teren dawnej ciepłowni zostanie posprzątany przez wolontariuszy i oddany gminie. "Wszyscy (urzędnicy, osoby utrzymujące kontakt z Malwiną) otrzymali informacje, że teren jest czysty i psy w tym miejscu to przeszłość. W schronisku nadal są psy z ciepłowni, ostatnie przyjechały 12.03.2020 r." - czytamy w komunikacie.

Dolny Śląsk. Malwina Witek z projektu "Mania pomagania" zniknęła

Jak zdradzili przedstawiciele fundacji "Mam pomysł", wskazana przez DIOZ Malwina Witek z "Manii pomagania" zniknęła jakiś czas temu wraz z użyczonym jej samochodem. "Nie udało nam się z nią nawiązać jakiegokolwiek dialogu. Nasi przedstawiciele składali zeznania, uczestniczyli w postępowaniu i sami również będziemy dążyć do rozwiązania tej sprawy" - zadeklarowali.

d2v4cfb

"Oczekujemy na dalsze decyzje funkcjonariuszy, sami również podejmujemy działania z prawnikiem, by wyjaśnić manipulacje i nieprawdziwe informacje, zdarzenia w odniesieniu do zwierząt, z którymi cokolwiek wspólnego miała osoba Malwiny i w tym Fundacji. Musimy zweryfikować wszystkie informacje, gdyż z newsów do nas docierających wynika, że poświadczono nam nieprawdę" - zapewniono.

Czytaj także: Henryk przeżył własną śmierć. Najstarsze drzewo w Polsce uratowane

Fundacja "Mam pomysł" stwierdziła też, że zdarzenia z Głuszycy są dla niej "traumatycznym doświadczeniem", a "odczucie bólu tych zwierząt jest nie do opisania". "Nie uruchomimy kilku akcji na ten rok, projekt "Mania Pomagania" nie istnieje, wszelkie powiązania z osobą pani Malwiny Witek zostają rozwiązane" - poinformowano.

"Popieramy wniosek o najwyższą karę za te czyny. Jako organizacja współpracujemy z wieloma wolontariuszami, domami tymczasowymi, członkami organizacji, wobec których z czasem okazujemy coraz większe zaufanie, jeśli praca tej osoby na rzecz zwierząt przebiega poprawnie. To doświadczenie na zawsze zmieni nasze postrzeganie osób chcących działać w organizacji" - podsumowano w komunikacie.

d2v4cfb

Zobacz wideo z interwencji - uwaga - zawiera sceny drastyczne:

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

d2v4cfb

Podziel się opinią

Share
d2v4cfb
d2v4cfb